2008-01-22 23:25
Piszę te słowa kilka godzin przed meczem Agnieszki Radwańskiej o półfinał Australian Open. Uważam za całkiem realne porażkę Polki, ale dopiero w finale z Marią Sharapovą.
Na forach padają pytania czy będzie nowa małyszomania. Fajnie by było, ale nie sądzę.
Fascynacja skokami narciarskimi nie zaczęła się wraz z pierwszymi wielkimi sukcesami Adama. Nazwiska Fortuna, Fijas słyszałem od dawna. Ten sport zawsze interesował Polaków, przecież w Warszawie przed laty wybudowano skocznie by nie tylko mieszkańcy gór mogli podziwiać z bliska tych którzy są gotowi skoczyć w przepaść (polecam stanąć przy belce startowej i spojrzeć na zeskok).
Na rok przed fascynacją Adamem pewna telewizja przeprowadził ankietę: jakie sporty najbardziej lubią oglądać w telewizji Polacy…wygrała piłka nożna, a na trzecim miejscu wymieniono skoki narciarskie (zarząd uznał za niepoważne transmitowanie skoków, kto by je oglądał). Nie zgadzam się więc, iż fascynacja Adamem eksplodowała dlatego by zaleczyć nasze narodowe kompleksy.
Jako widz tenisa ziemnego chciałbym aby sport ten był popularny, a kort był w każdej gminie, tak jest w Belgii i Słowacji. Przed 5 laty największy w Polsce turniej miał tylko jeden dzień, kiedy mówili o nim wszyscy… kiedy zagrała w nim Anna Kurnikova, ale szybko odpadła i to ze Swietłana Kuzniecowa, tą samą, która jest teraz numerem dwa w świecie. Na turniej już mało kto przychodził, celebrities odpadła, na trybunach w kolejnych fazach pozostali tylko koneserzy gotowi podziwiać nr 10 w świecie walczący z nr 20.
Zawodniczka, której kibicuje od dawna, niekwestionowany numer jeden w świecie (dziś przegrała pierwszy mecz od półtora roku!) jest rozpoznawalna w Polsce podobnie jak rezerwiści kilku naszych narodowych reprezentacji.
Isia będzie w czołówce, ale narodowa radość z jej zwycięstw nie będzie się równać tej jaka jest dzięki golom Ebiego, zagraniom Gosi Glinki i lotom Adama. Ale miło będzie się pomylić.
Na forach padają pytania czy będzie nowa małyszomania. Fajnie by było, ale nie sądzę.
Fascynacja skokami narciarskimi nie zaczęła się wraz z pierwszymi wielkimi sukcesami Adama. Nazwiska Fortuna, Fijas słyszałem od dawna. Ten sport zawsze interesował Polaków, przecież w Warszawie przed laty wybudowano skocznie by nie tylko mieszkańcy gór mogli podziwiać z bliska tych którzy są gotowi skoczyć w przepaść (polecam stanąć przy belce startowej i spojrzeć na zeskok).
Na rok przed fascynacją Adamem pewna telewizja przeprowadził ankietę: jakie sporty najbardziej lubią oglądać w telewizji Polacy…wygrała piłka nożna, a na trzecim miejscu wymieniono skoki narciarskie (zarząd uznał za niepoważne transmitowanie skoków, kto by je oglądał). Nie zgadzam się więc, iż fascynacja Adamem eksplodowała dlatego by zaleczyć nasze narodowe kompleksy.
Jako widz tenisa ziemnego chciałbym aby sport ten był popularny, a kort był w każdej gminie, tak jest w Belgii i Słowacji. Przed 5 laty największy w Polsce turniej miał tylko jeden dzień, kiedy mówili o nim wszyscy… kiedy zagrała w nim Anna Kurnikova, ale szybko odpadła i to ze Swietłana Kuzniecowa, tą samą, która jest teraz numerem dwa w świecie. Na turniej już mało kto przychodził, celebrities odpadła, na trybunach w kolejnych fazach pozostali tylko koneserzy gotowi podziwiać nr 10 w świecie walczący z nr 20.
Zawodniczka, której kibicuje od dawna, niekwestionowany numer jeden w świecie (dziś przegrała pierwszy mecz od półtora roku!) jest rozpoznawalna w Polsce podobnie jak rezerwiści kilku naszych narodowych reprezentacji.
Isia będzie w czołówce, ale narodowa radość z jej zwycięstw nie będzie się równać tej jaka jest dzięki golom Ebiego, zagraniom Gosi Gli
Komentarze (0)
Kategoria
Ogólne



