Nowy r'OK!
 Oceń wpis
   
Mija rok…

Ona była,
Oni (One + Oni) byli, są, i staram się by byli zawsze,
One -> podróże były, i to wiele… będą ale mniej i krócej,
Ona -> praca, właśnie się dostała w me ręce i dbam o Nią : )
On -> teatr, zacząłem go lepiej rozumieć,
Ono -> kino, nie widzimy się tak często jak wcześniej, ale pozycji obowiązkowych nie ominę,
On -> rower… ostatnio się kurzy, ale wstyd, ruszę się wraz z nim niebawem,
Ona -> komórka -> zrobię jej lifting,
Ona, Toyota, jak to często u progu pełnoletności: miała już lifting, nieźle pali.
Ona, ono -> Warszawa, jest, od zawsze poznaje, teraz fascynuje,
One, korki, zacząłem je zauważać,
Ono, dobre wino jest dobre....
Rock i muzyka, jest morowy, ale za często słyszę, a nie słucham.
do SIEgo roku
Komentarze (3)
Oddycham budapesztańskim powietrzem
 Oceń wpis
   
Budapest.... wyladowalem tu wczesnym popoludniem i... spotkałem się z wiosną: słońce i 10 stopni, potem autobusem do najblizszej stacji metra. I stamtad 4 przystanki, przy wejsciu tyle kontrolerow ile bramek, panowie tacy sami jak z najslynnsiejszego wegierskiego filmu „Kontrolerzy”. Dzięki temu, iż wiele osób zna angielski to zakup biletu jest możliwy, bo jak wymowic i odroznic od siebie te slowa: metroszakaszatszallojegy metroszakaszjegy (to nazwy biletow na krotsza i dłuższą trasę).
Potem spotkanie z Hanią w umówionym miejscu i podróż tramwajem do domu. Dzielnica na obrzeżach centrum.... piękną kamienica (a tu tylko takie w prawie całym mieście, bloków tu widziałem najwyżej kilka ,a gdzie nowe budynki od developerów?). My mieszkamy na 3 piętrze.... korytarz jest zewnętrzny, tak, iż idąc nim jak po tarasie wpierw możemy zajrzeć do naszych okien, a na końcu dopiero są drzwi wejściowe.
Pięknę ponad 100 metrowe mieszkanie z framugami i wyposażeniem mającym może i ponad kilkadziesiąt lat. Przypominają mi się paryskie stare mieszkania, gdzie są wysłużone sprzęty i meble. Ale przecież zestaw wypoczynkowego PROSO z IKEA czy drzwi z Conforamy by był tutaj profanacją. Chciałbym tak mieszkać...stara kamienica, stare mieszkanie.
Pierwszy dzień wieczór to spacer nad rzeką, podróż tramwajem, którego tory prowadzą po bulwarze. Miasto jest zwrócone do wody, a nie odwrotnie.
Powrót do naszego mieszkania Erasmusów.... wbrem przyjętym sądom, wieczory spędzają mieszkańcy na nauce. Z Hanią zjedliśmy kolację, przyrządziła spagetii, nie pozwalając mi na jakąkolwiek asystę, ale obiecała mi dać dostęp do kuchni innego dnia. Do degustacji wina przyłączyła się bardzo miła Niemka o imieniu JESSI (czy Jezzi., a nie jezzi to radio, jakiego tu słuchamy). Jest tu na wolontariacie chyba półrocznym, pracuje z bezdomnymi. Aha piliśmy a nie wypiliśmy, mimo, iż EGRI BIKAVER smakuje tu wybornie, pół butelki zostało na kolejny dzień.
Ranek... w kuchni spotkałem współlokatora Węgra, który spytał się czy chcę kawę, nim zdążyłem coś odpowiedzieć to przelał mi pół swojego kubka, podał mi mój, a swój wypił do dna, jak przy toascie wódkowym.
Kawa była mocna, czarna i bez cukry, tu jak już wiem najczęściej się tak pija. Wypiłem, ale w o wiele dłuższym czasie, jednak ja nie pijam jej na codzień.
I tak rozpocząłem dzień, o ile dobrze pamiętam to pierwszy raz w życiu od kawy : )





Komentarze (4)
KRK
 Oceń wpis
   
W drodze powrotnej z listopadowego wyjazdu na narty (ależ warunki doskonałe) zatrzymaliśmy się na 2 godziny w Krakowie, w którym nie byłem kilka lat. Ciągle nie wiem, czy to był sen, iż widziałem bunkier sztuki, bracką, wypasiony wszystkomający automat do sprzedaży biletów tramwajowych, rynek, lokale w piwnicach, niemal wiosennie ubranych przechodniów (było kilka stopni więcej niż w górach), gospodę łemkowska i parking do którego wjeżdża się wąską uliczką. Wychwalanie Krakowa byłoby pewnym foyer, ale chciałbym podkreślić zwartość miasta: wielu mieszkańców nie ma auta, a nawet biletu miesięcznego, po co, wszędzie można dojść w 10 minut.
Przede mną kolejna krótka podróż, do wylotu kilkadziesiąt godzin, a jeszcze kilka zobowiązań, oby mi 1 dzień starczył. A po powrocie… nic tylko praca, nauka, obowiązki, szkolenia… ok przy całym szacunku i poświeceniu dla wyżej wymienionych, to dla przyjaciół i kultury znajdę czas, na podróże…zapewne na razie nie.
Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2008-07-11 00:11 Puławska...
2008-05-17 08:43 drugie poDANIE Justine Henin
2008-05-16 21:39 MMarcin świeTlicki
2008-05-14 22:10 Justine..
2008-05-13 22:53 No vas a tener una casa en la puta vida
Najnowsze komentarze
2012-03-20 22:07
WAW402:
nad jeziorem zegrzyńskim
Chyba śnię, Henia Melomana widuję ze dwa razy w tygodniu w bufetach telewizyjnych, z drugiej[...]
2012-03-04 15:22
Elżbieta Kozikowska:
nad jeziorem zegrzyńskim
Henia Melomana poznałam w Filharmonii Narodowej w Warszawie. Od wielu lat był prawie na każdym[...]
O mnie
piwa2
Ahoj, jsem Radek a je mi 27 let vyšel jsem ze školy potom z průmyslovky nastoupil jsem do práce a potom jsem šel na vojny Když jsem se vrátil už jsem tušil že do práce půjdu jenom na krátko totiž že hudba je moje poslání A vidíš, tak ahoj, jsem Radek